Ku przestrodze. “Modelki z Dubaju” Marcina Margielskiego

Marcin Margielski zaprasza nas do przedziwnego świata. Dubaj robi wrażenie, jest pięknym, nowoczesnym miastem, które powstało niemalże z morza. Tutaj wszystko jest “naj”: najdroższe hotele i apartamenty, najwyższy budynek świata i… najpiękniejsze prostytutki. Rzeczywistość, którą przedstawia autor, kusi – miasto tętni życiem i za dnia, i w nocy. Tu można robić i mieć wszystko. Jednak to miejsce ma też mroczną stronę. I o niej właśnie traktuje najnowszy reportaż Margielskiego pt. “Modelki z Dubaju“.

Wreszcie konkret

Książka Margielskiego nie porusza tematu zupełnie nowego, bowiem o pięknych Polkach wyjeżdżających do tego arabskiego miasta grzechu w celu zrobienia oszałamiającej kariery modelki słyszeliśmy i czytaliśmy nie raz. Zazwyczaj były to jednak powieści w odcinkach, których kolejne części opowiadały inne dziewczyny lub inni autorzy. Tym razem mamy do czynienia z publikacją, w której głos został oddany jednej tylko kobiecie. Jej historia jest w pewnym sensie reprezentatywna. Monika opowiada o swoim życiu ze szczegółami, chce odsłonić kulisy pracy w charakterze luksusowej prostytutki. Dziewczyna nie owija w bawełnę – jeśli ktoś płaci ci za seks, to jesteś dziwką. Nie mówi o sobie “modelka” w odróżnieniu od większości dam, które spotkał ten sam los. Monika świadomie nazywa rzecz po imieniu.

Monika, ach Monika…

Jest jedną z tych dziewczyn, które od dawna wiedziały, że chcą mieć w przyszłości tyle pieniędzy, aby nie tyle godnie żyć, co pięknie żyć. Po liceum, zamiast na studia, wyjechała do Londynu, żeby zarabiać. Edukacja nie była jej w głowie. Miała przyzwoita pensję, w pracy awansowała, a potem już okazja szukała jej sama. Dzięki koleżance i jej rodzinie Monika założyła firmę sprzedającą “markowe” torebki z Chin. Latała po towar do chińskiej stolicy i podczas jednej z podróży z Pekinu do Anglii zahaczyła o Dubaj. To tam po raz pierwszy, nieświadomie, została “damą do towarzystwa”. Robiła na mężczyznach wrażenie, była długonogą blondynką, o kobiecych kształtach, biegle posługiwała się angielskim, więc nic dziwnego, że na basenie zaczepił ją pewien przystojny mężczyzna w średnim wieku. Dziewczyna myślała, że to płomienny, wakacyjny romans, ale bogaty kochanek za kilka nocy przyjemności sowicie jej zapłacił. Wizja tak łatwo zarobionych pieniędzy nie pochłonęła pięknej Polski natychmiast, ale na tyle zmąciła jej spokój, że za kilka miesięcy ponownie znalazła się w Dubaju…

(Nie) kombinuj dziewczyno

Reportaż Margielskiego odsłania to, co ukryte i oficjalnie spowite zasłoną milczenia. Chociaż wszyscy wiedzą, że w Dubaju kwitnie i prostytucja, i handel ludźmi, jest na to ciche przyzwolenie. Ofiara, która tam trafi, jest zdana wyłącznie na siebie. “Modelki z Dubaju” to ostrzeżenie dla dziewczyn, które zwabione wizją szybkiej kariery, łatwo dają się zmanipulować i trafiają do paszczy lwa. A stamtąd już tak łatwo wydostać się nie można.